środa, 18 sierpnia 2010

Let's go!

No to zaczynam swoją karierę bloggerki :)
Zainspirowana blogami innych au-pairek, postanowiłam zacząć opisywać swoją drogę do realizacji celu i spędzenia cudownego roku w USA. Tak, wierzę, że główny tekst reklamowy agencji może okazać się rzeczywisty! W końcu wszystko zależy tylko ode mnie.
Jak to się stało, że postanowiłam wyjechać? Nieustanna chęć kombinowania, zmieniania czegoś wokół, zwiedzania, poznawania nowych miejsc i ludzi pchnęła mnie do tego na pewno. Ale nie tylko. Chcę zacząć swoje dorosłe życie inaczej niż inni, nie interesuje mnie układanie życia na poważnie w wieku jeszcze nastu lat. Nie chcę iść przetartym szlakiem liceum-> studia -> praca -> rodzina. Chcę czegoś nowego! Chcę przeżyć przygodę, póki mam na to czas, chęci. Póki jestem młoda, chcę korzystać z życia i realizować nawet najbardziej nierealne zachcianki! Wbrew wszystkim! Niech gadają i udają zmartwionych moim 'nieudanym' życiem.
Za organizację wyjazdu zabrałam się w styczniu, ale nie było mi dane szybko uwinąć się z papierkową robotą. Długie 6 miesięcy minęło nim otrzymałam meila: Your application has been approved.
I tak 07.06 zaczęłam szukać rodzinki. Jednak znowu moja cierpliwość została wystawiona na próbę..
Mamy połowę sierpnia a ja tego perfect matchu nie mam, ale wierzę, że już niedługo się go doczekam :)
Wprawdzie pojawiły się trzy zainteresowane rodzinki, jednak jedna nie odezwała się w ogóle, druga zadzwoniła, ale na tym się skończyło, a trzecia.. to historia bieżąca :D jesteśmy w trakcie rozmów, ale chciałabym, żeby powiedzieli mi TAK :)
Rodzinka z Great Falls, VA, niedaleko Waszyngtonu :) jedno dziecko, synek pięcioletni, który pół dnia będzie spędzał w szkole :) a na dodatek w okolicy forumowe dziewczyny :)

So, we'll see :)

1 komentarz: