środa, 22 września 2010

first Brussel, then Paris

To już dziś! Lecę za 5 godzin i 47 minut xD
Nie mogę się doczekać ;D
walizki spakowane, niestety muszę zostawić połowę tego, co chciałam zabrać - niewykonalne, zmieścić się w 20 kilogramach na trzy miesiące zimowe..
Podziwiam dziewczyny lecące do USA z garderobą całoroczną ;D Gratuluję umiejętności pakowania xD

Jak w tytule, do piątku jestem w Bruskeli, a później Paryż na weekend ;D
Szał ciał normalnie ;D
Sobota z babeczkami :*

Nie wierzę, że lecę.

Ostatnie buziaki z Polski :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz